Nowa ekspozycja w blasku świateł – Muzeum Książąt Czartoryskich

Dzisiaj muzea to już nie filcowe pantofle, obrośnięte pajęczyną gabloty i muzealnicy krzyczący na zwiedzających i pilnujący, by nie zbliżali się oni do ogrodzonych taśmą i słupkami eksponatów. Dzisiaj to ekscytujące i pochłaniające zwiedzających ekspozycje muzealne, miejsca edukacji i atrakcyjne wizualnie przestrzenie. Do muzeów nie udajemy się już „za karę”, ale po to, aby spędzić wspaniale czas, również w ramach relaksu i weekendowej rozrywki. Stworzenie takiej angażującej przestrzeni nie byłoby możliwe, gdyby nie nowoczesne środki techniczne. Jednak w przypadku muzeów nie mówimy tutaj tylko o multimediach, których zbyt duża ilość może wpłynąć negatywnie na całą ekspozycję, ale o odpowiednim pokazaniu eksponatów, wystroju i, w szczególności, świetle. Pod koniec 2019 roku, po ponad dziesięcioletnim remoncie swoje progi otworzyło dla zwiedzających Muzeum Książąt Czartoryskich, jedno z najważniejszych miejsc na muzealnej mapie nie tylko w Polsce, ale i w Europie. To właśnie przykład nowoczesnego miejsca, które jest niezwykle interesujące i to bez konieczności posiłkowania się multimediami, bo całą magię tworzy światło.

Remont Muzeum Książąt Czartoryskich w Krakowie rozpoczął się w 2009 roku, wtedy jeszcze prowadzony przez fundację Książąt Czartoryskich. Od powstania instytucji w 1878 roku, muzeum zajmowało przestrzeń trzech kamienic, z otwartym dziedzińcem otoczonym przez mury porośnięte bluszczem. W ramach pierwszego etapu remontu, zgodnie z projektem Biura Projektów Lewicki Łatak, dziedziniec został przykryty przeszklonym dachem, dzięki czemu niedostępna wcześniej dla zwiedzających przestrzeń stała się reprezentacyjnym holem wejściowym. Ponadto cały budynek został przebudowany, co zaowocowało zwiększeniem przestrzeni ekspozycyjnej i  pozwoliło na zaadoptowanie go dla potrzeb osób niepełnosprawnych, a  także obiekt został zakonserwowany, zabezpieczony pod względem technicznym oraz wymienione zostały instalacje wewnętrzne.


Aby uzyskać odpowiedni efekt i bardzo selektywne oświetlenie, projektanci postanowili użyć zregenerowanego historycznego systemu światłowodów, w którym konwencjonalne żarówki czy halogeny, generujące ciepło i zgłaszające duże zapotrzebowanie na prąd, zostały zastąpione nowoczesnymi źródłami LED. Dzięki temu nie występuje sytuacja, w której wewnątrz gabloty jest oprawa nie tylko zasłaniająca eksponaty, ale do tego generująca ciepło mające na nie niekorzystny wpływ. Aby całkowicie wyeliminować potencjalny wpływ ciepła na znajdujące się w gablotach eksponaty, również generatory światła LED zostały wyniesione na zewnątrz. Dodatkowo, każdy światłowód został zwieńczony odpowiednią soczewką, dzięki czemu każdy eksponat jest bardzo precyzyjnie oświetlony. Warto nadmienić, że wszystkie światłowody są sterowane z pomocą protokołu DMX, dzięki temu każdą mikroskopijną plamę światła można niezależnie zapalić oraz zapisać konkretne sceny świetlne.

W 2017 roku w wyniku rozstrzygnięcia dwuetapowego konkursu architektonicznego na opracowanie projektu nowej ekspozycji i aranżacji wnętrz w Pałacu wybrano projektanta –firmę ART FM z Krakowa.
Jeszcze na etapie konkursu, ekipa stanęła przed nie lada wyzwaniem stworzenia koncepcji ekspozycji, która – wbrew przyjętym trendom – będzie pozbawiona ekranów, projekcji, mappingu i wszystkich elementów multimedialnych. Tutaj jedynym narzędziem multimedialnym jest światło, które rysuje, kreuje, ale przede wszystkim prezentuje przebogatą kolekcję Muzeum Książąt Czartoryskich. Projektanci nie chcieli odbierać zwiedzającym przyjemności obcowania z eksponatami i  tworzyć wrażenia przeładowanej przestrzeni. Jedynym wyjątkiem jest multimedialny totem, na którym wyświetlana jest historia i ewolucja kolekcji Czartoryskich. Jednak został on wyniesiony poza ekspozycję i jest to tylko jeden jedyny taki obiekt.

Inwestorowi zależało również na tym, aby nowy wystrój i  ekspozycja korespondowały z tym, z czym przez dziesiątki lat mieli do czynienia zwiedzający. Takim odwołaniem do przeszłości jest sala wystaw czasowych, w której zastosowano używany tutaj w przeszłości system podwieszania obrazów na linkach stalowych. Pozwala on na łatwe i wygodne zmienianie ekspozycji, która jest wymieniana co trzy miesiące.
Zanim firma ART FM zajęła się realizacją samej ekspozycji, najpierw przeprowadzona została wnikliwa inwentaryzacja, dzięki której ekipa poznała topologię wszystkich instalacji w obiekcie. Ponadto, ART FM w ramach zadań dodatkowych, objętych przeprowadzonym konkursem, wykonało również modernizację wentylacji oraz instalację systemu gaszenia gazem i czujników przeciwpożarowych zainstalowanych w ścianach, sufitach, podłogach.


Ułożone w odpowiedni sposób i oświetlone eksponaty robią teraz olbrzymie wrażenie.

W efekcie końcowym całe otoczenie ekspozycji zostało naszpikowane rozwiązaniami technicznymi, a  ekipa musiała łącznie położyć ponad 30 kilometrów tras kablowych.
Przed rozpoczęciem prac projektanci z Krakowa przyjrzeli się temu, jak wyglądał i jak zmieniał się Pałac przez kolejne dziesięciolecia. Jak rozlokowane były poszczególne obiekty, jak wyglądała ekspozycja, gabloty itd. Zgodnie z wytycznymi, na nowej ekspozycji miało znaleźć się sześćdziesiąt starych, wyremontowanych gablot i  siedemdziesiąt nowych, których wystrój został przygotowany we współpracy z kustoszami specjalizującymi się np. w układaniu strojów czy broni.
Następnie zostały zrobione zdjęcia każdego eksponatu lub modele 3D i zanim cała kolekcja została skomponowana na miejscu, eksponaty „układano” na ekranie komputera.
Bardzo rygorystycznym założeniem konkursu było również to,że cała kolekcja musiała zostać poddana gruntownym pracom konserwatorskim, na które przez ponad 20 lat nie było środków. Zgodnie z założeniami konkursu, zwycięscy projektanci zajęli się nie tylko stworzeniem zupełnie nowej ekspozycji, ale także przestrzeni towarzyszących, takich jak sklep, kawiarnia, czy szatnie. Twórcy koncepcji wyszli z założenia, że już w szatni goście muzeum powinni po raz pierwszy zetknąć się z obrazami. Dlatego każda szafka ma swój unikalny charakter i znajdują się w niej zdjęcia i grafiki najważniejszych dzieł wchodzących w skład ekspozycji muzealnej. Ponadto, firma ART FM opracowała identyfikację wizualną całego muzeum, przygotowała opisy, tabliczki itp.


Do oświetlenia ekspozycji projektanci postanowili zastosować oświetlenie punktowe marki ERCO. To producent specjalizujący się w produkcji najwyższej jakości architek-tonicznych i muzealnych opraw oświetleniowych

Światło na zawołanie
Planując koncepcję całej wystawy, trzeba było również wziąć pod uwagę konieczność specyficznej dla każdego obiektu ochrony. Na przykład niektóre eksponaty są bardzo wrażliwe na światło i wymagają bardzo szczegółowej analizy, jaka ilość ekspozycji świetlnej będzie kierowana na każdy z nich.
Jeszcze w dziewiętnastym wieku Pałac został uzbrojony w świetliki, dzięki którym na wystawę wpadało nieco światła dziennego. W trakcie remontu świetliki te nie zostały zlikwidowane, natomiast zostały podświetlone z pomocą paneli LED, dzięki czemu teraz pełnią funkcje dekoracyjne, natomiast przestrzeń za nimi udało się wykorzystać do montażu urządzeń.
Do oświetlenia ekspozycji projektanci postanowili zastosować oświetlenie punktowe marki ERCO. To producent specjalizujący się w produkcji najwyższej jakości architektonicznych i muzealnych opraw oświetleniowych, które pracują w najlepszych muzeach na całym świecie. Przed remontem właśnie te lampy były wykorzystywane w Muzeum Książąt Czartoryskich do oświetlenia wyłącznie „Damy z Gronostajem”, natomiast teraz z ich pomocą jest oświetlona cała ekspozycja. To, co wyróżnia te lampy, to przede wszystkim bardzo wysoki współczynnik oddania barw CRI, który w przypadku lamp ERCO jest na poziomie 96%. Jak przyznaje Mieczysław Bielawski, prezes zarządu Art FM: – Najbardziej zależało nam nie tylko na tym, aby wszystkie eksponaty były doskonale oświetlone, ponieważ wcześniej wiele z nich miało nieodpowiednie oświetlenie, ale także na tym, aby jak najlepiej odwzorować kolory czy strukturę każdego z obiektów.


Aby jeszcze lepiej wyeksponować konkretne obrazy, zostały zastosowane oprawy z możliwością precyzyjnego przycinania plamy światła, co dało doskonałe efekty.

To, co jest elementem wyróżniającym wystawę, to światło prowadzące zwiedzających od wejścia aż na wystawę. Pierwsza osoba wchodząca na wystawę zapala oświetlenie ekspozycji. W zależności od ruchu gości, ma to oczywiście różną dynamikę.
W tym celu ART FM stworzył wyjątkowy i jedyny w Polsce system śledzenia, bazujący nie na standardowych czujkach, ale na kamerach i  specjalnym oprogramowaniu. W obiekcie i tak trzeba było zastosować mnóstwo kamer zapewniających bezpieczeństwo zbiorów. Dzięki przypisaniu im określonych pól widzenia, zwiedzający wchodząc w każde z nich, włącza oświetlenie w danej sekcji wystawy.


Firma ART FM zaprezentowała nie tylko ekspozycję, ale także identyfikację wizualną muzeum i wszystkie znaki graficzne, oznaczenia, czy tabliczki informacyjne.

Taki system nie tylko daje bardzo atrakcyjny efekt dla gości muzeum, którzy czują, że niejako własnoręcznie włączają oświetlenie obiektów, które w danym momencie oglądają, ale także częściowe wygaszanie ekspozycji pozwala lepiej zapanować nad ilością światła padającego na eksponaty, co – jak już wspominano – musi być pod ścisłą kontrolą oraz wpływa pozytywnie na ekologię i  ekonomię całej ekspozycji. Wygaszone lampy nie generują kosztów.
Zgodnie z założeniami konkursowymi w większości sal zostały zastosowane szersze plamy światła, jednak część najwybitniejszych dzieł została oświetlona przy pomocy światła kadrującego. W taki sposób został oświetlony m.in. obraz „Krajobraz z miłosiernym Samarytaninem” Rembrandta, któremu taka dokładnie wycięta plama światła zapewniła odpowiednią ekspozycję, a równocześnie dała pożądane w tym przypadku cienie dookoła niego.

Światło? Światłowód!
O ile oprawy oświetleniowe firmy ERCO to idealne rozwiązanie do oświetlenia architektury i całej ekspozycji, to nie ma ona jednak w ofercie miniaturowych rozwiązań, które pozwoliłyby na bardzo precyzyjne, punktowe oświetlenie każdego z obiektów w sposób niezależny. Twórcom zależało, aby „wydobyć” poszczególne eksponaty i  aby goście muzeum mogli przyjrzeć się dokładnie każdemu z nich. Często na innych wystawach bywa tak, że cała gablota i wszystkie znajdujące się w niej eksponaty są oświetlone jednolitym, mocnym światłem, za sprawą czego nie ma możliwości, aby wnikliwie się im przyjrzeć.
Aby uzyskać odpowiedni efekt i bardzo selektywne oświetlenie, projektanci postanowili użyć zregenerowanego historycznego systemu światłowodów, w którym konwencjonalne żarówki czy halogeny, generujące ciepło i  zgłaszające duże zapotrzebowanie na prąd, zostały zastąpione nowoczesnymi źródłami LED. Dzięki temu nie występuje sytuacja, w której wewnątrz gabloty jest oprawa nie tylko zasłaniająca eksponaty, ale do tego generująca ciepło mające na nie niekorzystny wpływ. Aby całkowicie wyeliminować potencjalny wpływ ciepła na znajdujące się w gablotach eksponaty, również generatory światła LED zostały wyniesione na zewnątrz i światłowody transmitują już tylko odpowiednie światło we właściwe miejsce. Jednak same zakończenia światłowodów, chociaż zapewniające wąski kąt świecenia, wciąż nie pozwoliłyby w dostateczny sposób zapanować nad wiązką i plamą światła, tak aby najlepiej odpowiadała ona kształtowi oświetlanego eksponatu. Dlatego każdy światłowód został zwieńczony odpowiednią soczewką. Nie lada wyzwaniem była również sama instalacja światłowodów, które musiały zostać położone w odpowiedni sposób i, na przykład, nie można było ich zginać o więcej niż 45 stopni. Warto nadmienić, że wszystkie światłowody są sterowane z pomocą protokołu DMX, dzięki temu każdą mikroskopijną plamę światła można niezależnie zapalić oraz zapisać konkretne sceny świetlne. Ogólne światło ekspozycyjne jest kontrolowane z pomocą protokołu Dali. Zarówno ta część systemu, jak i oświetlenie gablot są sprzężone ze wspomnianymi już kamerami, które decydują o  tym, która część ekspozycji zapala się w danym momencie. O  skali instalacji mogą powiedzieć same liczby. Łącznie zastosowano tutaj ponad tysiąc punktów DMX i około setki obwodów Dali.


Najbardziej znanym eksponatem w muzeum jest oczywiście „Dama z Gronostajem” autorstwa Leonarda Da Vinci. Charakterystyczny i doskonale znany nie tylko krytykom sztuki, ale w ogóle w kanonie kulturowym, obraz z piętnastego wieku został odtworzony w innych obiektach wchodzących w skład ekspozycji, w posadzkach, meblach, czy kolorystyce wnętrz. Do oświetlenia obrazu zastosowano dwa źródła światła. Jedno o bardzo niskiej temperaturze barwowej i drugie o bardzo wysokiej, wręcz niebieskiej. Tylko taki zestaw pozwolił, przy zachowaniu niewielkiego poziomu natężenia światła, na uzyskanie odpowiedniej kolorystyki i faktury obrazu, odpowiadającej założeniom autora.

Dama w centrum świata
Sam obraz Leonarda da Vinci znajduje się w specjalnie przygotowanej sali, która została podporządkowana tylko jemu i jest tam jedynym eksponatem. Do oświetlenia „Damy z Gronostajem”zastosowano dwa źródła światła. Jedno o bardzo niskiej temperaturze barwowej i drugie o bardzo wysokiej, wręcz niebieskiej. Tylko taki zestaw pozwolił, przy zachowaniu niewielkiego poziomu natężenia światła, na uzyskanie odpowiedniej kolorystyki i faktury obrazu, odpowiadającej założeniom autora. 

Podsumowanie 
Chociaż jestem absolutnym fanem multimediów i  nowoczesnych środków przekazu treści, w tym również rozwiązań interaktywnych, to jednak są miejsca – i na czele tej listy znajdują się bez wątpienia muzea – w których przeładowanie przestrzeni multimediami nie przystoi, a także się nie sprawdza.
Wyobraźmy sobie, że zamiast na sklepienie kaplicy sykstyńskiej patrzymy na najbardziej nawet efektowny, ruchomy, ale jednak mapping, zamiast obrazów Botticellego w Uffizi we Florencji znajdują się wielkoformatowe monitory transparentne z doskonałym odwzorowaniem barw, a w Luwrze to nie Mona Lisa, ale jej projekcja patrzy na nas ze ściany.
Multimedia są doskonałym sposobem opowiadania historii, gdy nie mamy dostępnych realnych eksponatów, jednak gdy w zbiorach znajdują się rzeźby, obrazy, monety, stroje, czy nawet fragmenty architektury, to powinny one same „przemawiać”. Również w Muzeum Czartoryskich nie mogło być mowy o zastąpieniu eksponatów treściami wyświetlanymi za pomocą nośników cyfrowych. Cała kolekcja została zaprezentowana w formie atrakcyjnej ekspozycji z perfekcyjnie przygotowanym światłem. Teraz turyści z całego świata odwiedzający krakowskie muzeum będą mogli cieszyć się dziełami malarstwa europejskiego XIII-XVIII wieku, zabytkami europejskiego i  islamskiego rzemiosła, grafiką, sztuką starożytną, czy militariami, ale przede wszystkim spojrzeć głęboko w oczy jednej bardzo szczególnej Damie.

TEKST: Łukasz Kornafel, AVIntegracje
ZDJĘCIA: ART FM

Zespół ART FM pracujący przy Muzeum Książąt Czartoryskich w zakresie projektu koncepcyjnego, wykonawczego i nadzoru realizacji:
Mieczysław Bielawski – dyrektor kreatywny/prezes
Łukasz Markiewicz – dyrektor artystyczny
Maksymilian Majoch – architekt prowadzący
Magdalena Piwek – architektka wnętrz
Anna Skrzydlewska – architektka wnętrz
Jan Witkowski – architekt (3d modeling)
Karol Ornatowski – architekt (3d modeling)
Jacek Osuch – branże techniczne
Maciej Ochęcki – grafik (logo design)
Justyna Jaworska – grafik (labeling)
Jan Bielawski – redaktor treści
Tomasz Natora – concept designer
Maciej Pytel – producent
Tomasz Martyniuk – koordynator
Katerina Nagirniak – asystentka produkcji
Grzegorz Kamiński – finanse/umowy

 

Najchętniej czytane