Solidarni w biznesie

Biznes to nic innego jak zawieranie umów. Nierzadko po każdej ze stron występuje więcej niż jeden podmiot, kiedy do dużego zlecenia przystępuje kilka przedsiębiorców lub kilka firm zleca wykonanie wspólnego projektu. Częsty problem, który się pojawia, kiedy kontrahenci zwlekają z zapłatą, to wybór do kogo zwrócić się o pieniądze. Do wszystkich o całość? Do poszczególnych osób o części wynagrodzenia? O całość do tylko jednego podmiotu?Jeśli nie zapłacą dobrowolnie, to w konsekwencji powstaje pytanie, kogo pozwać – kto jest odpowiedzialny za zapłatę? Kolejnym problemem jest sytuacja, w której firmy przerzucają między sobą odpowiedzialność za nieudaną realizację albo jeden z kontrahentów upada, a drugi nie poczuwa się do zapłaty. Jak więc zabezpieczyć interes firmy i gdzie szukać odpowiedzi na pytanie, czy można domagać się zapłaty od nich wszystkich?

Remedium na wyżej opisany problem jest solidarność zobowiązania, a dokładniej solidarność występująca po danej stronie umowy pomiędzy podmiotami. Nie chodzi tu jednak o potocznie rozumiane wspólne, etyczne dążenie do realizacji celu, ale o konstrukcję prawną regulującą sytuację, od kogo można domagać się zapłaty, gdy kontrahentem w  tym samym projekcie jest kilka podmiotów. Skąd jednak wiemy, że w  danej sytuacji mamy do czynienia z  solidarnością? Solidarność nie jest domniemana, musi ona wynikać z ustawy – tj. w przepisie prawa wprost napisano, że w określonej sytuacji odpowiedzialność kilku osób jest solidarna – lub wynikać z  umowy tj. strony wpisują do kontraktu klauzulę solidarności, a więc poddają się wspólnej odpowiedzialności za swoje zobowiązanie. Co w  praktyce biznesowej daje nam występowanie solidarności podmiotów zobowiązania? Zobowiązanie solidarne powoduje, że mimo tego, że mamy do czynienia z  kilkoma podmiotami to świadczenie – a  w  tym wypadku zapłata – jest tylko jedna, a  więc możemy domagać się całości wynagrodzenia od wszystkich lub tylko od jednego podmiotu będącego naszym kontrahentem w danej umowie. Dla przykładu: spółka XYZ razem ze spółką MNB zawierają umowę sprzedaży z  Janem Kowalskim i spółką BHU. Strony wpisują do umowy, że spółka XYZ i spółka MNB będą solidarnie odpowiadały za zapłatę ceny za dostarczony do każdej ze spółek towar. Spółka MNB upada. Dzięki klauzuli solidarności Jan Kowalski i spółka BHU mogą pozwać zapłatę całości ceny tylko spółkę XYZ, która jest wypłacalna. Zawarcie więc w  umowie klauzuli solidarności mocno zwiększa prawdopodobieństwo otrzymania zapłaty. Dłużnicy solidarni nie mogą zasłonić się prawidłowym wykonaniem swojej części umowy ani faktem, że któryś z  kontrahentów upadł. Jest to zatem mocna ochrona wierzyciela. Ustawodawca w  zakresie niektórych umów w  sposób narzucony nałożył na kontrahentów cechę solidarności zobowiązania. Jest to podyktowane ochroną najczęściej słabszych gospodarczo podmiotów przed brakiem zapłaty, a więc pomocą w  utrzymaniu stabilności obrotu gospodarczego. Oznacza to, że strony nie mogą umową tej solidarności znieść, a  nawet wpisanie takiego zastrzeżenia do umowy nie wywoła żadnego prawnego skutku. Z  branżowego punktu widzenia istnieje kilka najistotniejszych przykładów solidarności zobowiązania, choć oczywiście nie da się wszystkich tutaj wnikliwie opisać. Praktyka wskazuje, że jest to solidarność inwestora i  wykonawcy dla zapłaty wobec podwykonawcy przy zawieraniu umów o roboty budowlane, zleceniodawców dla zapłaty wobec zleceniobiorcy. Przy umowie zlecenia prawo stanowi, że jeśli po każdej ze stron występuje kilka podmiotów, to są one odpowiedzialne za swoje zobowiązanie wspólnie. Zleceniodawca dzięki temu w  razie niewykonania zadania może domagać się całości odszkodowania za nienależycie wykonaną umowę od kilku osób lub tylko od jednej – tej wypłacalnej. Z drugiej strony zleceniobiorca wie, że jeśli wykonał zlecenie, istnieje większe prawdopodobieństwo zapłaty całości, bo zobowiązanych do wypłaty pieniędzy jest więcej osób. Dalej, odpowiedzialność solidarna inwestora względem podwykonawcy polega na tym, że firma, której nie zapłacono za dostarczenie produktów, wykonanie projektu, instalacje itd., może domagać się zapłaty bezpośrednio od inwestora lub od inwestora i  wykonawcy łącznie. Co więcej, inwestor nie może zwolnić się od odpowiedzialność twierdząc, że zapłacił już pieniądze wykonawcy (a także nie może też zwolnić się od zobowiązania względem wykonawcy, twierdząc, że zapłacił podwykonawcy). Ma to doniosłe znaczenie praktyczne, ponieważ przed wprowadzeniem ww. norm kodeksu cywilnego niechlubną i  powszechną praktyką było niepłacenie podwykonawcom, co często było połączone z  upadłością wykonawców. Obecnie zagrożenie brakiem zapłaty już tylko z mocy prawa jest niższe, a przy dobrze skonstruowanej umowie – nawet minimalne. Patrząc z  perspektywy inwestora, istotna dla niego będzie dobra umowa i chroniący go przez wymogami ustawy sposób rozliczeń z  wykonawcami, ale też dzięki temu prawnemu rozwiązaniu ma on pewność, że prace zostaną dokończone, a  podwykonawcy nie zaniechają działań. Co więcej, zdając sobie sprawę, że przy realizacji danego kontraktu ustawa będzie wymagała od firmy solidarności zobowiązania, a bojąc się ryzyka z nią związanego, można tak skonstruować swoją sytuację prawną, aby tej solidarności uniknąć. Trzeba jednak wiedzieć, że coś takiego w ogóle istnieje. Można by pomyśleć, że to oczywiste, że wszyscy zaciągający zobowiązanie winni za nie zapłacić. Otóż w  przypadku, kiedy zobowiązanie jest podzielne – a zapłata pieniędzy zawsze taka jest – a  i  świadczenie drugiej strony da się podzielić (np. wyodrębnić części sprzedanych rzeczy pomiędzy poszczególnych kontrahentów) to wtedy zobowiązanie, które nie jest solidarne wywołuje taki skutek, że można domagać się poszczególnej części zapłaty tylko od konkretnych osób, a  jeśli któraś z  nich jest niewypłacalna, to w  praktyce traci się tę część zapłaty. Solidarność zobowiązania ma więc doniosłe znaczenia praktyczne, bo jak mawiał Warren Buffett: „Zasada nr 1: Nigdy nie trać pieniędzy. Zasada numer 2: Nigdy nie zapominaj o zasadzie numer 1.”

Przykłady ustawowej solidarności:

Umowa o roboty budowlane – inwestor odpowiada solidarnie z wykonawcą za zapłatę podwykonawcom;
Weksel – wystawca, osoba, która przyjęła weksel, indosowała lub go poręczyła odpowiada solidarnie wobec posiadacza weksla;
Umowa sprzedaży przedsiębiorstwa – kupujący odpowiada solidarnie ze sprzedającym za długi przedsiębiorstwa;
Odszkodowanie za produkt niebezpieczny – wytwórca materiału na produkt odpowiada solidarnie z producentem i importerem za szkody wywołane produktem;
Przewóz – przewoźnik przejmujący list przewozowy odpowiada solidarnie z innymi przewoźnikami za cały przewóz;
Umowa zlecenia – przyjęcie lub danie zlecenia wspólnie powoduje powstanie solidarności pomiędzy przyjmującymi lub dającymi zlecenie;
Spółka cywilna – za zobowiązania spółki cywilnej wspólnicy odpowiedzialni są solidarnie;
Spółki osobowe – za zobowiązania wspólnika występującego odpowiada solidarnie wstępujący wspólnik z występującym;
Spółki kapitałowe – za zobowiązania spółki kapitałowej w organizacji odpowiadają solidarnie spółka i osoby działające w jej imieniu (tzw. promotorzy spółki; członkowie zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością odpowiadają solidarnie za jej zobowiązania jeżeli egzekucja przeciwko spółce będzie bezskuteczna);
Nienależna dywidenda – solidarnie wobec spółki odpowiada wspólnik wraz z członkiem organu, który dokonał zgody na wypłatę;

Sybilla Szlósarczyk, Adwokat w Kancelarii Adwokackiej Sybilla Szlósarczyk w Krakowie, wieloletni praktyk sądowy, członek Krakowskiej Izby Adwokackiej, członek Komisji Wizerunku i Kontaktu z Mediami Krakowskiej Izby Adwokackiej, autor publikacji prasowych, konsultant prawny specjalizujący się w prawie gospodarczym.
www.adwokatsybilla.pl

Najchętniej czytane

Epson EB-710Ui

Epson EB-710Ui to więcej niż projektor, ponieważ może zmienić dowolną powierzchnię w interaktywną tablicę. Epson EB-710Ui, który placówki edukacyjne chętnie nabywały...

ATEN VS0108HB

Firma ATEN zaprezentowała uniwersalny splitter, który znajdzie zastosowanie w różnych miejscach. ATEN VS0108HB powstał z myślą o instalacjach, które wymagają...