Sviatovid – Rozmowa z Bartem Kresą

Projektory są tak uniwersalnym narzędziem, że o ich zastosowaniu w danej instalacji decyduje tylko wyobraźnia projektanta. Można je potraktować po prostu jako zamiennik monitora czy ekranu LED i narzędzie do wyświetlania sygnału wideo w sali konferencyjnej, filmów w kinie domowym czy slajdów w auli wykładowej, ale w rękach kreatywnego twórcy mogą stać się wyjątkowym środkiem wyrazu. Najlepszy tego dowodem jest to, jak chętnie po projektory sięgają twórcy wystaw sklepowych, parków rozrywki, muzeów czy instalacji multimedialnych w galeriach sztuki. Jednym z obszarów, gdzie również pozycja projektorów nie wydaje się być zagrożona jest mapping.  Zapraszamy do lektury rozmowy z Bartem Kresą, jednym z najlepszych specjalistów związanych z mappingiem i projekcją w ogóle, z którym rozmawialiśmy o początkach w branży, twórczości, najważniejszych projektach, wykorzystywanych narzędziach, technikach i długoletniej relacji z firmą Panasonic.

Urodzony w Polsce, ale mieszkający i tworzący od prawie trzydziestu lat w  USA, Bart Kresa jest dzisiaj jednym z  najbardziej zapracowanych i  nagradzanych twórców mappingu na świecie. Studio BARTKRESA studio łączyprojekcję, światło, grafikę wielowymiarową sztukę z najnowocześniejszymi rozwiązaniami technicznymi i najlepszymi, dostępnymi na rynku projektorami, tworząc widowiskowe projekcje architektoniczne i mappingi. Artysta może pochwalić się współpracą z takimi klientami jak: Universal Studios, Disney, HBO, ABC, General Motors, The Grammy Awards, Bulgari czy studiem FOX. Jego projekty zdobywały prestiżowe nagrody w plebiscytach organizowanych m.in. przez: Biz Bash, IAAPA czy Themed Entertainment Association. Do największych i najbardziej znaczących projektów pochodzącego z polski twórcy, można zaliczyć: widowisko Song of an Angel Christmas stworzone dla Universal Studios w Japonii, projekcje dla odbywających się w 2012 roku w Hollywood Bowl koncertów grupy Coldplay, Dragon Quest Live, mapping 3D na ostatnim, piątym promie kosmicznym zbudowanym przez NASA, Endeavour, aż po wyjątkowych projekcjach na Walt Disney Concert Hall w Los Angeles stworzonych z okazji oficjalnej premiery siódmego sezonu serialu „Gra o Tron”. Po sukcesie stworzonej w 2014 roku dla festiwalu Burning Man w Black Rock Desert w stanie Newada w USA multimedialnej, ponad dziewięciometrowej rzeźby Shogo Mujo, Kresa wraz ze swoim studiem postanowili zaprezentować zupełnie nowy projekt „Sviatovid”. To pięciometrowa multimedialna rzeźba, stworzona we współpracy BARTKRESA studio, targów Integrated Systems Europe oraz firmy Panasonic. Na wykonanej z tkaniny rzeźbie jest wyświetlana projekcja 360 stopni w pełnej rozdzielczości 4K. Aby tego dokonać zastosowano cztery projektory laserowe Panasonic PT-RQ32, zapewniające łącznie moc 120 000 lumenów i  zamknięte przed warunkami atmosferycznymi w specjalnych zabudowanych wieżach. 

Po światowej premierze, na targach ISE w Amsterdamie, rzeźba trafiła pod dach Centrum Spotkania Kultur w Lublinie miejsca gdzie w listopadzie ubiegłego roku, swoją działalność rozpoczęła Akademia Projekcji Barta Kresy.

Łukasz Kornafel, AVIntegracje: Co zdecydowało o tym, że zainteresował się pan mappingiem jako formą ekspresji, sztuki, wyrazu artystycznego?
Bart Kresa, BARTKRESA Studio: Zakochałem się po prostu w mappingu! Pracę z projekcją zacząłem mniej więcej w  1990 roku. Pierwszą, dużą projekcję architektoniczną zrobiłem w  1995 roku na festiwalu Arte Multi Visione w  małym miasteczku Rietti we Włoszech, gdzie byłem zaproszony wraz z artystami z Włoch i San Francisco. Całe show powstawało mniej więcej trzy miesiące. Było bardzo dużo ręcznej pracy na stole, ponieważ korzystaliśmy ze slajdów. 

Korzystaliście wtedy z projektorów Pani? 
Nie, mieliśmy do dyspozycji piętnaście projektorów Kodak Ektagraphic III. W tym dniu, kiedy zobaczyłem przygotowane przez nas obrazy na ścianach pięciopiętrowego Pałacu, po raz pierwszy miałem takie wrażenie jakbym wszedł do własnej głowy i  był otoczony obrazem. Wtedy byłem pewien, że to jest to co chcę robić.

Czy wcześniej miał pan styczność z grafiką, filmem lub projekcją? 
Skończyłem szkołę muzyczną w Warszawie, a później w Stanach Zjednoczonych szkołę fotograficzną. Ucząc się tam, poznałem nauczyciela, który robił instalacje wykorzystujące slajdy, projektory, muzykę, dźwięk. Oczywiście edukacja muzyczna bardzo mi pomogła, zaczynając pracę z projekcją już znałem zasady kompozycji, muzyki. Tworzone przeze mnie pierwsze instalacje były bardziej fotograficzne, a teraz są bardziej graficzne.

W trakcie prezentacji otwierającej tegoroczne targi ISE przedstawiał pan bardzo wiele produkcji z przeszłości, w trakcie których pracowały projektory marki Panasonic. Również najnowszy projekt „Sviatovid”, który miał premierę w trakcie targów został stworzony przy udziale rozwiązań tej marki. Czy oznacza to zatem, że jest to pierwszy wybór jeżeli chodzi o narzędzia z których korzysta pan w swojej pracy?
Decyduje o  tym przede wszystkim moja relacja z  firmą Panasonic. Mniej więcej raz na miesiąc, raz na dwa miesiące jestem w  fabryce producenta, gdzie uczestniczę w  spotkaniach z  inżynierami, projektantami, specjalistami, odpowiedzialnymi za wdrażanie nowych produktów na rynek. Już mogę oficjalnie zdradzić, że Panasonic buduje dla mnie prototyp nowego projektora dedykowanego właśnie do mappingu z narzędziami i rozwiązaniami ułatwiającymi pracę. Również Sviatovid powstał w ścisłej współpracy z firmą Panasonic. Jej projekt i wykonanie były po naszej stronie, natomiast w firmie Panasonic jest mały dział o nazwie „Task Team”, pracuje w nim kilku inżynierów, którzy są przypisani tylko do tego projektu i pomagają nam w jej realizacji. Będziemy na pewno w przyszłości rozwijali instalację „Sviatovid”. Chcemy, żeby była to rzeźba interaktywna, żeby widz miał kontakt z nią i żeby rzeźba reagowała na widza, tak aby mógł się wiązać z nią w sposób emocjonalny. 

O czym opowiada „Sviatovid”? 
Światowid pojawił się w  Polsce około dziewiątego wieku i był uważany za najważniejszego i najmocniejszego z Bogów. Uważano, że mając cztery twarze jest w stanie widzieć wszystko.
W naszej rzeźbie, historię opowiadamy poprzez zabawę materiałem i designem. „Sviatovid” w jednym momencie kawałkiem złota, za chwilę zamienia się w rzeźbę chińską, a następnie staje się kawałkiem lodu z którego wyłania się małpa. Można tutaj zobaczyć wiele elementów charakterystycznych dla różnych kultur. To jest jednak początek naszej podróży.

Co można było zauważyć na wielu zakulisowych zdjęciach z  pana przedsięwzięć tworzonych zarówno w  przeszłości, jak i  dzisiaj, możliwość instalacji projektorów w  trybie portretowym jest chyba bardzo istotnym parametrem?
Tak, ustawiamy projektory praktycznie w każdej konfiguracji. Często robimy z nimi naprawdę bardzo dziwne rzeczy. Nam zależy zawsze na efekcie końcowym. Najważniejsze dla nas jest to co chcemy uzyskać, a czy projektor stoi pionowo, poziomo, czy wisi to jest to tylko kwestia tego gdzie możemy postawić sprzęt i jaka jest relacja między miejsce ustawienia projektorów, a obiektem na którym działamy.

Czy również zastosowanie lasera w projektorach wprowadziło udogodnienia w pana pracy?
W naszej firmie laser zmienił przede wszystkim to, że teraz zaczynamy projektować coraz więcej instalacji stałych. Do tej pory, działaliśmy przede wszystkim na rynku eventowym, gdzie stworzone przez nas projekty były niezmiennie prezentowane np. przez trzy miesiące. Teraz mamy na swoim koncie już trzy instalacje, stworzone na stałe. Jednak mam bardzo wiele zapytań o takie projekty. Dzięki laserowi mogę ze spokojnym sumieniem robić takie instalacje stałe. Wcześniej zazwyczaj odmawiałem realizacji takich przedsięwzięć, ponieważ dla mnie jednym z kluczowych elementów jest jakość. Chcemy, aby stworzony przez nas projekt wyglądał dokładnie tak samo po kilku latach, jak w dniu jego instalacji, a przed wprowadzeniem projektorów laserowych nie było to możliwe. 

Inną, bardzo istotną kwestią związaną z mappingiem są narzędzia do tworzenia i odtwarzania treści. Czy również, jeżeli chodzi o ten element, macie Państwo swoje preferencje?
Od prawie trzydziestu lat jest to firma Dataton. Jest bardzo blisko z tą firmą. Wiele funkcji, które dzisiaj można znaleźć w oprogramowaniu Watchout czy takich narzędziach jak Blacktrax wynika z moich sugestii. Bardzo ważne, podobnie jak w przypadku projektorów, jest również to, że nawet w trakcie realizacji gdy pojawi się jakaś nieprzewidziana sytuacja mogę zadzwonić do inżynierów, a nawet do samego CEO i zawsze otrzymam pomoc. Niezawodność jest szalenie ważna w  naszym zawodzie. Ludzie przychodzą oglądać projekty, które realizujemy, kupują bilety, musimy zawsze wystartować na czas, bez późnień.

Który z  bardzo wielu zrealizowanych przez pana projektów w szczególny sposób zapadł panu w pamięć lub był najbardziej wymagający?
Był to projekt „Universal Spectacle Night Parade – The Best of Hollywood” przygotowana dla Universal Studios w Japonii. Pracowaliśmy nad tym projektem przez trzy lata. Perełką tego projektu jest pochodzący z Transformersów Optimus Prime, czyli robot o  wysokości sześciu metrów, który jest ciężarówką, rozkłada się jako robot i  później znów się składa i tak co dwie i pół minuty! Za wygląd tego robota jest odpowiedzialna właśnie projekcja, która cały czas podąża za jego zmieniającym się wyglądem. Pamiętam, że gdy zaczęliśmy przygotowania do realizacji tego projektu, praktycznie wszyscy w branży mówili, że to jest nie do zrobienia. 

Bardzo ważnym, jeżeli nie najważniejszym elementem każdej projekcji mappingowej jest budynek który jest mappowany. Czy pan sam wybiera te budynki czy zwykle są to miejsca zlecone przez zamawiającego?  
To bardzo różnie wygląda. Bywa tak, że firmy mają zaplanowaną kampanię, którą chcą zrobić w kilku różnych miejscach na świecie i wtedy pytają się mnie o sugestię, jaki budynek będzie najlepszy do stworzenia na nim mappingu. Czasami jest jednak również tak, że event jest już zaplanowany w oparciu o konkretny obiekt i musimy go wykorzystać. Zdarza się również tak, że na budynku który wybrał klient nie można wyświetlić projekcji, wtedy sugeruję inne rozwiązania dostępne w okolicy.

Gdy to pan wybiera budynek, ważniejsza jest dla pana bryła i architektura budynku czy materiał z którego jest wykonany?
Jedno i drugie. Ja lubię takie budynki, które są nie za proste i nie za skomplikowane (śmiech).
Sama bryła jest również bardzo inspirująca. Według mnie, czym dzielę się również prowadząc różnego rodzaju warsztaty, kursy czy lekcje dla młodych adeptów mappingu, każdy budynek ma swoją duszę. I staramy się ją wydobyć i drzemiącą w  nim historię właśnie na podstawie kształtu czy specyficznego materiału z którego został wykonany.

A projekcja na szkle i mapping na szkle? Czy jest to w ogóle możliwe? 
Jest to możliwe tylko wtedy gdy pokryjemy szkło jakimś materiałem. Np. zdarzało się nam pokrywać szklaną powierzchnię winylową folią.

W jaki sposób pozyskujecie państwo do pracy bryłę np. budynku na którym ma zostać stworzony mapping? Czy jest to zwykle skan laserowy? 
Bardzo różnie. Łączymy skany laserowe z  fotografią, z  modelowaniem 3D, w  zależności od projektu różnie to wygląda.

W listopadzie 2018 roku, w Lublinie oficjalnie swoją działalność rozpoczęła The Bart Kresa Academy of Projection Design. Co zdecydowało o otwarciu takiej właśnie jednostki w Lublinie i co zainspirowało Pana do stworzenia takiej szkoły? 
Ta szkoła jest efektem mniej więcej dziesięciu lat przemyśleń. Największy impuls aby otworzyć taką akademię dał mi Panasonic.
Jeżdżąc i  spotykając się z  różnymi producentami czy fachowcami stojącymi za dostępnymi na rynku produktami, często spotykam się z głosami, że wciąż na rynku brakuje specjalistów od projekcji, artystów. Ja sam również zauważam, że mniej więcej tylko pięć procent projektów jest wysokiej jakości. Cała reszta jest w mojej ocenie bardzo słaba. To, czego przede wszystkim brakuje to designerów. Technologia już jest na takim poziomie, że mamy praktycznie wszystkie narzędzia który potrzebujemy. Niestety jeżeli chodzi o projektantów, wciąż brakuje ich na rynku. Szkoła jest prowadzona przez fundację Barta Kresy. Bardzo długo zastanawiałem się jaką formę powinna ona mieć i porównywałem moje pomysły do wielu szkół już istniejących. W pewnym momencie stwierdziłem, że zrobię to tak jak w mojej ocenie będzie najlepiej, a więc przede wszystkim będziemy stawiali na wiedzę praktyczną. Studenci muszą nauczyć się jak pracować, jak realizować projekty. Będziemy stawiali przed studentami konkretny projekt, wydarzenie bądź festiwal i  będziemy pracowali nad nim od końca, a więc myśleli o tym co należy zrobić aby zrealizować dane przedsięwzięcie. Po roku studenci pokażą swoje prace na festiwalu, gdzie będą mogli porównać stworzone przez siebie projekty z twórczością innych grup. W trakcie zajęć wszystko będzie robione tak, jak pracujemy w naszym studiu, dzięki czemu studenci nauczą się naszego podejścia do pracy i tego jak wygląda proces przygotowań projektu.

Dziękuję za rozmowę.

ROZMAWIAŁ: Łukasz Kornafel, AVIntegracje
ZDJĘCIA: ISE/Panasonic/AVIntegracje/ BARTKRESA studio